Dlaczego rodzice zwykle mają jakieś oczekiwania względem swoich dzieci? Mogą one być bardziej lub mniej sprecyzowane, na przykład:
- Moje dziecko zostanie inżynierem.
Albo:
- Moje dziecko skończy wyższe studia i będzie miało prestiżowy zawód.
Dziecko nie jest w stanie pojąć mnogości czynników i doświadczeń, które powodują że rodzic myśli właśnie tak, a nie inaczej. Ale jest w stanie z tego zrozumieć mniej więcej tyle:
Zostać inżynierem – dobrze
Nie zostać inżynierem – niedobrze
Dla mnie tak było z fortepianem. Osiągnąć w tym sukces, to było dla mnie wyzwanie które podjęłam. Tylko z czasem przestało to być tak ważne, bo pojawiły się konkretne pytania:
Czy to co robię daje mi satysfakcję?
Czy jestem w tym na tyle dobra żeby czuć się komfortowo?
Czy pasuje to do moich predyspozycji i tego kim jestem?
Czy odpowiada mi środowisko w którym mogłabym pracować?
Czy mam pomysł jak się z tego utrzymać?
I kwestia wyboru zawodu przestała być tak czarno-biała. Nie ma dobrych ani złych rozwiązań i nie ma też rozwiązań idealnych. Są tylko rozwiązania które bardziej lub mniej pasują do mnie i do moich priorytetów.
May 16, 2008 at 11:02 am |
O! O! O! Właśnie! Dzięki za ten wpis, Lucyna, przypominasz mi o tym, co jest ważne… A ja właśnie zastanawiam się do dalej robić ze swoim życiem no i nie potrafię odgonić myśli o oczekiwaniach innych wobec mnie…
(co jest trudne, jeśli ma się wobec tych osób pewne zobowiązania, bo np. zainwestowali w dotychczasową ścieżkę)